Rozumiem, jeśli ci się nie podoba ten blog. Nie musi. Ale jeśli już tu wpadłeś i ci się spodobało, zostaw jakiś ślad po sobie w komentarzach, żebym wiedziała, że warto to pisać ;]

sobota, 22 marca 2014

Być sobą...

"Pozostanie sobą, to słowo, wytrych
ciągły balans, życie należy do sprytnych."


Jakoś nie za bardzo przepadam za Mezem, ale te słowa (na kawałku Grupy Operacyjnej, której kiedyś słuchałam ;]) zapadły mi w głowie. Być sobą... Ostatnio miałam o tym prezentacje na lekcji [ahh, ta etyka], dałam ludziom wiele do myślenia :D Główne pytania:
- Co to znaczy być sobą?
- Czy bycie sobą jest ważne?
- Jakie maski najczęściej przybierają ludzie? Czy są tego świadomi? W jakich sytuacjach zakładają „maskę”?
- Ludzie wciąż zakładają maski, upodobniają się do innych, naśladują, udają kogoś kim nie są, a zapominają o tym kim są. Czy świadczy to o tym, że wyjątkowość wymiera?
- Jak być sobą?

Na chyba żadne z tych pytań niestety nie udało nam się jednoznacznie odpowiedzieć. W internecie też można znaleźdź wiele rzeczy na ten temat, ale są głownie albo totalnie sprzeczne, albo nielogiczne. Oczywiście zdarzają się stale powtarzające teksty, np:
-nie ulegać innym
-mieć własne zdanie
-...i nie bać się o nim mówić
-być naturalnym
-nie robić niczego pod presją
-nikogo nie udawać
-robić to, co chcemy a nie to co inni
-nie wstydzić się tego kim jesteśmy
-postępować wg własnych przekonań
-nie zważać na zdanie innych
-być osobą wyjątkową, jedyną w swoim rodzaju
-żyć wg własnego uznania, mieć swój styl itp.
-nie zmieniać się dla kogoś, lub przez kogoś
-mieć do siebie szacunek
-nie mówić czegoś z czym się nie zgadzamy, tylko dla aprobaty otoczenia
Myślę że z większością się zgadzam, ale w sumie nigdy ten temat tak dogłębnie nie myślałam. Nie, wróć! Myślałam, ale nie wyciągnęłam konkretniejszych wniosków. Wiem tylko, że nie potrafię być sobą, i przyznaję się do tego. Ciągle kogoś naśladuję, mam zbyt niskie poczucie własnej wartości. Niestety.
Niektórzy twierdzą, że bycie sobą jest niemożliwe; że żyjąc w społeczeństwie nie jesteśmy w stanie zdefiniować indywidualności jednostki. Każdy stara się ukryć swoje wady, pokazać się z jak najlepszej strony. Dlatego używamy masek. Przed rodzicami jesteśmy dziećmi, przed nauczycielami uczniami, przed przyjaciółmi staramy się być "wporzo" itd. Największą maską jest uprzejmość. Używamy jej mechanicznie, chociażby gdy kogoś poznajemy, staramy się o pracę, czy przepuszczamy staruszkę w autobusie (choć to wydaje mi się robi niewiele osób). Maski są nieuchronne. Wiele osób chce się dopasował do reszty, żeby nie być "innymi".
Znam jedną osobę, która JEST SOBĄ. Jedną. Dziewczyna zawsze mówi co myśli, mówi zresztą o wszystkim, nawet najbardziej prywatnych rzeczach, jeśli o nie zapytasz. Jest szczera, nie ma tajemnic. Śmiało wyraża swoje poglądy, robi co che, nie myśli o tym co powiedzą inni, nie dba o to czy będą się z niej śmiali albo coś. W sumie zazdroszczę jej. Szukam też jakiejś swojej drogi do bycia sobą. Życzcie mi powodzenia ;]
Wiem, że niewyczerpałam tematu, miałam jeszcze sporo napisać, ale wiecie, milion myśli na sekundę. No i nie chcę pisac za dłuuugo ;] Wrócę jeszcze do tego tematu. Kiedyś :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz